W ostatnim czasie Kuba boryka się z wieloma problemami. W poprzednim poście wspomniałem już o ciężkiej sytuacji wywołanej wprowadzeniem lockdown’u, zmianie waluty oraz trudnościach w znalezieniu podstawowych produktów.
Ponad miesiąc temu w w największym pożarze w historii Kuby spłonęło około 40% rezerw paliw. Z kolei w ostatnich dniach w północno-zachodnią część wyspy uderzył huragan Ian. Osiągając 3. kategorię w skali Saffira-Simpsona z wiatrem o prędkości około 200 km/h Ian zdewastował prowincje Pinar del Rio, która jest źródłem najlepszego kubańskiego tytoniu. Główne szkody dotyczą miejscowości La Coloma, ale media donoszą o zniszczeniach aż w okolicach Doliny Vinales.
Ogromnym podmuchom wiatru towarzyszyły również ulewne deszcze. Miejscami spadło ponad 200 milimetrów wody, a burze dotarły aż do Hawany.
Kubańskie władze poinformowały o zerwanych liniach energetycznych i telefonicznych. Duża część kraju pozbawiona jest prądu a setki domów zostało podtopionych. Z terenów dotkniętych huraganem ewakuowano ponad 50 tysięcy ludzi
|
Na tą chwilę za wcześnie by oszacować wielkość strat. Huragan nie ominął plantacji tytoniu. Ucierpiała jedna z najpopularniejszych plantacji na wyspie – Cuchillas de Barbacoa. Hirochi Robaina na swoich mediach społecznościowych umieścił zdjęcia pokazujące skalę zniszczeń – zawalone domy i stodoły.
Na ten moment brak informacji na temat zniszczeń innych plantacji.Sezon sadzenia tytoniu rozpoczyna się w okolicach października i nie udało mi się znaleźć informacji, aby rośliny zostały zniszczone. Nie zmienia to jednak faktu, że poprawne proces suszenia i fermentacji wymaga odpowiedniej infrastruktury, która została kompletnie zburzona.
Źródła:
- zdjęcie www.pexels.com
- Cigar Aficionado Magazine
- PAP
- rmf24.pl
